Rozdział Pierwszy




W pokoju robiło się coraz ciemniej , Na przeciwko łóżka zobaczyłam parę jadowito zielonych oczu , nagle poczułam straszny ucisk w głowie , usłyszałam czyjś głos mówiący do mnie -Eva....Eva-jaka znów Eva ?! Ja nie jestem Eva - Eva Uciekaj..-powiedział głos po czym ucichł. Z kontu pokoju wyłonił się chłopak o jadowicie zielonych oczach. Wyglądał normalnie , ale on miał..no właśnie-On ma k-kłyy..-powiedziałam nagłos . Chłopak prychnął dumnie. W pewnym momencie krew zaczęła spływać strużkiem  z kącika jego ust. Powoli się zbliżał.-Zostaw Mnie!!-krzyczałam , ale nie przestał .Gdy był już bardzo blisko chwycił moje dłonie i przygwoździł mnie do ściany. Krzyczałam ile sił , ale nic to nie dało , a chłopak jedynie szerzej się uśmiechnął .Złapał mój podbródek i brutalnie przechylił w bok. Poczułam ból , ból który z każdą chwilą robił się większy. Obraz zaczął mi się zamazywać. Po chwili widziałam tylko ciemność.



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~

Obudziłam się cała spocona-Uff to tylko sen..-powiedziałam nie zdając sobie sprawy z obecności pewnego wampira siedzącego na moim łóżku- Co ci się śniło maleńka~? -Nic co powinno cię interesować-powiedziałam zdenerwowana . Ugh mam już go dosyć.. -Co tak agresywnie maleńka?-położył dłoń na kołdrze i powoli zaczął odsłaniać moje nogi. -C-Co ty robisz?! -Nfu Nfu maleńka spokojnie~-Po tych słowach drzwi otworzyły się z hukiem .Stał w nim Ayato. -Zostaw własność Ore-samy!!-wykrzyczał wkurzony .Był BARDZO wkurzony. -NIE JESTEM NICZYJĄ WŁASNOŚCIĄ!-Wykrzyczałam. Nikt nie ma prawa mówić że jestem jego własnością .No tą myśl aż się we mnie gotuje. -Jesteś własnością Ore-samy-Zaraz nie wytrzymam. Trzymajcie mnie ;-;. -Oreo-sama u spokój się-powiedziałam z chytrym uśmieszkiem. Laito zaczął lekko się śmiać-Ty!-Coś się stało panie Oreo-sama.-nie mogłam się powstrzymać i zaczęłam się śmiać-Zapłacisz mi za to-Powiedziawszy to zbliżył się i przygwoździł mnie do łóżka-Nie zaczynajcie beze mnie -powiedział Laito. W pewnym momencie czułam oddech Ayato na obojczyka , lecz zostałam uratowana przez mojego ,,wybawcę'' .W tym samym czasie do pokoju wszedł Reiji.-Mówiłem wam że takie rzeczy załatwiajcie w SWOICH pokojach.-Powiedział poprawiając okulary. Chłopcy od razu się odsunęli .-Natsuki szykuj się idziemy do szkoły -Położył mundurek na łóżku.-Do szkoły?-spytałam. Kto normalny idzie do szkoły o 18?-My chodzimy do nocnej szkoły. Za pół godziny masz być na dole-Po tych słowach chłopcy zniknęli .Tak jak powiedział Reiji , wstałam wzięłam mundurek i poszłam do łazienki .Po krótkim prysznicu , założyłam mundurek. Mundurek składał się z białej koszuli , na której był założony czarny żakiet . Na żakiet była założona różowa kokarda. Spódniczka była zwykła czarna. Za najładniejszy nie był , ale leprze to niż mundurki z mojej starej szkoły. Uczesałam się , włosy zostawiłam rozpuszczone i jedynie dopięłam małą kokardkę do włosów w kolorze kokardy z mundurku. Spakowałam odpowiednie książki do torby i poszłam na dół. W holu czekał już Reiji , Subaru i trojaczki. -Ile można na niego czekać-powiedział poirytowany.  W tym samym czasie w holu pojawił się Shu. Gdy wszyscy już byli wyszliśmy z rezydencji. Wszyscy wsiedli do limuzyny .Siedziałam między Ayato i Kanato , a na wprost Subaru. Do szkoły jechaliśmy jakieś 20-30 minut. Limuzyna się zatrzymała, wysiedliśmy z niej. Już miałam iść gdy Reiji mnie zatrzymał-Jesteś w klasie z Ayato , Kanato i Laito , trzymaj się ich -Dobrze-odpowiedziałam i poszłam w kierunku szkoły. Wchodziłam po schodach , gdy nagle ktoś chwycił mnie za ramię i pociągnął do ślepego zaułku. Gdy spojrzałam w górę zobaczyłam...


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~



To jest pierwszy rozdział mam nadzieje że się podoba. Przepraszam że rozdział taki krótki ale szkoła itp. ;-; 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Postacie